Nie chce mi się żyć…

2011
03.06

Tak po prostu i zwyczajnie. Nie chce mi się. Nie mam siły i nie mam chęci.

I nie jest to wołanie o pomoc czy liczenie na współczucie.

Chwile szczęścia

2010
08.08

„Zawsze mnie zastanawia dlaczego rok pracy tudzież szkoły jest tak długi a wakacje – jak długie by nie były – są jednak zbyt krótkie.”
Głośno myślałam a Merlin jakby ze zrozumieniem kiwnął głową.
„Czy naprawdę potrafisz się cieszyć chwilą?” – spytał.
„Oczywiście, że tak” – odparłam i zaczęłam się zastanawiać ile jest w tym tak zwanej prawdy. Czy aby na pewno UMIEM?
„Nie wydaje mi się” – ciepły głos wyrwał mnie z zamyślenia i po części dał odpowiedz na gryzące mnie niczym żmija w sercu pytanie.
„Nie…?”
„Uczę cię od tak dawna, abyś cieszyła się tymi ulotnymi chwilami a ty wciąż zastawiasz się, rozpamiętujesz a nazbyt często żałujesz tego co minęło”. Po raz pierwszy od dawna zobaczyłam głęboki smutek w jego oczach kiedy mówił mi te słowa.
„Myślisz, że nigdy nie pojmę tej skomplikowanej nauki?” – spytałam siląc się na sarkazm
„Zaczynam się obawiać, iż może zabraknąć ci czasu” – odparł aż nazbyt poważnie.

Jedzie pociąg….

2010
08.04

W podróży.
Szkoda, że polskie koleje są tak horrendalnie DROGIE… Gdyby ceny były nieco bardziej przystępne, może kolej stałaby się rentowna??
Jadę na długo oczekiwane spotkanie i korzystając z tak zwanych „dobrodziejstw” cywilizacji w postaci laptopa i internetu zawieszonego gdzieś w powietrzu, piszę tę oto skromną notatkę :)

Tenis…

2010
07.23

Merlinie, próbowałam wczoraj swoich sił w tenisie. czytaj więcej »

Przemyślenia damsko – męskie w piątkowy, upalny ranek

2010
07.23

Właściwie sama nie wiem co myśleć.
Nie jestem w stanie zrozumieć mężczyzn, no może poza jednym – poza Merlinem. Tylko, że on tak nie do końca jest człowiekiem.
czytaj więcej »

Dupek…

2010
02.11

Nie ma to jak zakochać się lub zauroczyć w jakimś dupku – pomyślałam pijąc herbatę.
I co teraz z tym zrobić? Warto wierzyć? Walczyć? A może jednak sobie odpuścić? Tylko czy nie będę się za kilka miesięcy zastanawiać, że może było warto spróbować?
Chcę znać prawdę i chcę znać jego myśli.
czytaj więcej »

Małe, duże kłamstewka?

2010
01.19

- Dlaczego nie można mówić prawdy? Albo może dlaczego ja wciąż się zastanawiam gdzie jest prawda? Po środku?
- Powiedz mi Merlinie – siadłam na fotelu i wbiłam wzrok w mojego demona – Prawda czy fałsz? Kultura czy chamstwo? A może niedomykanie drzwi i niepalenie mostów? A może to ja?
czytaj więcej »

Nieśmiertelna litania

2010
01.18

Nie wolno się bać, strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic.
Jestem tylko ja.*
czytaj więcej »

Obudzony

2006
02.28

-„Puszczaj!” – wrzasnęłam – „Nie masz prawa się wtrącać!. Co to cię obchodzi!?”
Merlin nie skomentował niekontrolowanego wybuchu, jak również nie puścił mojego ramienia. Postawił mnie przed sobą.
Jego wzrok ciął ostrzej niż sztylet. Chciałam się wyrwać, odwrócić, uciec, ale nie pozwolił mi się nawet ruszyć.
-„Czy naprawdę wiesz co chcesz uczynić” – wycedził – „śmiertelniku?”
- „Nie” – odparłam po chwili, która wydawała się dla mnie być wiecznością. – „Nie wiem…” – szepnęłam i opuściłam głowę.

Uścisk nieco zelżał, wzrok stał się łagodniejszy.
Od ciszy zalegającej wokół bolały uszy. Zawsze myślałam, że taki stan może wywołać tylko olbrzymi hałas. Jednak nie.

Zastygłam w bezruchu oczekując na rozwój wypadków.

Przerażający skowyt przeciął powietrze niczym miecz. Przerażenie, które mnie wypełniło nakazało mi ucieczkę, chęć ukrycia się, gdzieś bardzo daleko i głęboko.

Płynny lód wypełnił mi żyły i nawet gorące ramiona Merllina nie były w stanie tego zmienić.

- „Obudziłam coś?” – szepnęłam skamieniała ze strachu. Merlin wpatrywał się w przestrzeń za moimi plecami i przycisnął mnie mocniej.
- „Tak” – głuchy głos, pozbawiony jakich kolwiek emocji rozszedł się w przestrzeni – ” Twój cień będzie podążać za Tobą”
Oplótł mnie ciaśniej ramionami.
- „Co teraz?”
- „Byłaś zbyt blisko. Tego już nie cofniesz. Pamiętaj, że nie wolno się bać. Strach zabija duszę. A to żywi się twoim strachem”

Lód

2006
02.27

Pomimo ciepła wydobywającego się z ogniska, nadal czułam lód w żyłach.
I nie potrafiłam wrócić. Cały czas pozostawałam granicy miejsc nazwanych i nienazwanych. Bezimiennych i tych ktorzy mają już imię.

%POLL_QUESTION%